sobota, 18 stycznia 2014

Krzysztof Siwczyk "Wiersz"


Krzysztof Siwczyk (ur. 1977), tomik Gody (WBPiCAK, 2012).


Wiersz


Co niby z tego wyszło?
Na niby poranki,
w opuszczonym osiedlu,
w mokrej pościeli,
z nudnościami, uśmiechnięty
jak hologram prosiłem o warzywa,
w kiosku pod apteką działał demon,
dostawca paszy, praktyk surowych manier,
tyle pamiętam.

Poszedł do ziemi, jak widły w wykopki,
zupełnie za frajer, żona mamrotała
przekleństwa nad trumną,
dziecko to był mój kolega od fajek,
tyle pamiętam.

Zdarzało się oglądać zmierzchy
z dachów wieżowców,
rosnąć w glebie nieba,
zjeżdżać po klatkach, w karnawał hodowli,
z której wyszedł wprost na ludzi i
naturalnie poległem,
przy pierwszym kontakcie,
tyle pamiętam.

Wiersz mi świadkiem.


|K. Siwczyk, Gody, Poznań 2012, s. 16.|

czwartek, 16 stycznia 2014

Cezary Domarus "15 [zwrotka]"


Piętnasta część tytułowego cyklu z książki Zwrotki Cezarego Domarusa.

15
Spadając jak kometa na żyzny grunt,
nie czułem chłodu. Czas grał trach trach,
śmiertelność gwiazd nieco zbijała z tropu,
dla mnie cały ten hurt - że tak się wyrażę -
lecz to za wiele, więc kiedy wreszcie spadłam,
przyszło podzielić się sobą, bo tylko na ciałach
ciąży ta zdolność, by praca ducha
mogła tryskać z piersi i nazwać
i ogrzać skostniałe słowniki.


|C. Domarus, Zwrotki, Poznań 2012, s. 11.|

środa, 15 stycznia 2014

Cezary Domarus "Ballada VII"


Cezary Domarus (ur. 1966), tomik Zwrotki (WBPiCAK, 2012).


Ballada VII


Wylało się na nas piekło, żegnaliśmy życie,
dział znaczeń chciał się ustatkować – nie w porę.
Procedura poznawcza zdążyła skoczyć

z dachu biblioteki idiomów. Tylko księżyc stał spokojnie,
że aż strach. Żegnaliśmy się z życiem
wzięci z trzeciej ligi konfiguracji doświadczenia,
tęsknota do pełni nie znikała, piekło uśmiechało się

na zawsze. Zaskoczeni zerwaniem kontraktu
widzieliśmy rachowanie kości,
w archiwach niedoszłe życie
próbowało zostać jakimś rozwiązaniem.


|C. Domarus, Zwrotki, Poznań 2012, s. 44|

czwartek, 9 stycznia 2014

Adam Zdrodowski "Mam w sobie wojnę, oczywiście"

Jeszcze jeden z lotów balonem, tym razem o słuchaniu muzyki (w wierszu poukrywałem kilka linków):

Mam w sobie wojnę, oczywiście


Co dziś na talerzu adaptera?
Zabrali mi talerz, zabrali adapter.
Mam za to magnetofon i oldschoolowo
słucham kaset. Myszkowski
(Monstrum Całości) ze Sparagmosa
ma w sobie wojnę; ja też
mam, podobno wodnik
się gryzie ze skorpionem.

Połowa lat 70-tych XX wieku:
Thin White Duke i nazi odpał
Gainsbourga (Rock Around

the Bunker). Choć i tak:
I ♥ Serge, koniecznie.
Więc co z tą wojną?


|A. Zdrodowski, 47 lotów balonem, Szczecin, Bezrzecze 2013, s. 18.|

Adam Zdrodowski "Sonet o słońcu"


Adam Zdrodowski (ur. 1979) i jego ostatni tomik 47 lotów balonem:


Sonet o słońcu


Ta wrzawa na rzece,
ten huk i trzask:
to pęka lód, tak
przełamują się sezony.

I czas się ma na rękach,
człowiek tuli się do czasu.
Więc chce się stać w ogrodzie, liczyć
kroki słońca, kreślić

jego trasę. Krok w krok,
o krok za słońcem:
biec, iść lub płynąć.

A dokąd płynąć? Nie wiem.
Ale płynąć – z prądem, w dół,
z liściem, gałęzią, drzewem.


|A. Zdrodowski, 47 lotów balonem, Szczecin, Bezrzecze 2013, s. 13.|

wtorek, 7 stycznia 2014

Drodzy Słuchacze!

Sfereo w tej chwili rezyduje głównie na facebooku (ale wszystkie wiersze w końcu umieszczane będą również w tym miejscu), dlatego wszystkich zapraszam: https://www.facebook.com/pages/Sfereo/132975570074712 

 D.

Jacques Roubaud "słońce szum"


Jacques Roubaud (ur. 1932) - francuski "kompozytor nauk matematycznych i poezji" oraz jego tomik "Є" (1967):


[słońce szum] ◦


słońce szum słońce gorące
z dłońmi splecionymi na karku
żyjemy pod twoją ścianą 
i kochamy cię na siedząco
sam na sam z tobą zamykając oczy
ze stopami w twoich białych wodach

widzimy złoto i fiolet
stajemy się wielkim brzęczeniem
w smudze głosów
i nie mogłoby już być lepiej 
gdyby nie nadchodził wieczór
nieobecność uzbrojona po zęby śmierć


przeł. K. Rodowska

/w: K. Rodowska, Na szali znaków, Wrocław 2007, s. 259/