czwartek, 20 lutego 2014

Jarosław Iwaszkiewicz "Mapa pogody: Stronami deszcze..."

Andrea Kowch, The Cape

120 lat temu urodził się Jarosław Iwaszkiewicz. Z tej okazji fragment Mapy pogody:


7

                          ...stronami deszcz, stronami pogoda...
                                         (ze starego kalendarza)


Stronami deszcze stronami pogoda
stronami czarno stronami zielono
stronami stepy a stronami woda
może różowo może purpurowo.

Stronami choro a stronami zdrowo
stronami śmiesznie do łez czasem śmiesznie
czasami pod nogami a czasem nad głową
czasem na Marszałkowskiej a czasem na Lesznie.

Czasami w twoim ręku czasem w moim słowie
czasami na Stawisku czasem na Sycylii
czasem na ciemnej stronie lub w jasnej połowie
czasem wszystkich oszuka najczęściej nikogo nie zmyli.


|J. Iwaszkiewicz, Mapa pogody, Warszawa 1980, s. 81.|

poniedziałek, 17 lutego 2014

e. e. cummings "gdzieś, gdziem nigdy nie dotarł, w szczęśliwie odległym"


gdzieś, gdziem nigdy nie dotarł, w szczęśliwie odległym
od wszelkich doznań miejscu, trwa cisza twych oczu:
w najkruchszym z twoich gestów jest coś, co mnie otacza,
czego dotknąć nie mogę, bowiem jest za blisko
 
najlżejsze z twoich spojrzeń łatwo mnie otworzy,
chociaż zamknąłem się jak palce zwarte w pięść,
płatek po płatku rozwierasz mnie zawsze jak Wiosna
co (z tajemniczą wprawą) rozwiera swą pierwszą różę
 
a jeśli zechcesz zamknąć mnie, ja wraz ze swoim
życiem zatrzasnę się przepięknie i gwałtownie,
jak gdyby kwiat w swym wnętrzu wyobraził sobie
śnieg, który skrzętnie sypie wszędzie wokół;
 
żadna z rzeczy widzialnych nie zdoła dorównać
mocy twej natężonej kruchości: jej tkanki
zniewalają mnie barwą swoich krain, każde
tchnienie wydając z siebie na śmierć i na zawsze
 
(nie wiem, co ty masz w sobie, co tak wszystko w krąg
otwiera i zamyka; tylko coś we mnie mi wróży,
że głos twych oczu głębszy jest niż wszystkie róże)
i nikt, nawet deszcz, nie ma takich drobnych rąk


przeł. Stanisław Barańczak

|e. e. cummings, 150 wierszy, Kraków 1994, s. 151.|

środa, 5 lutego 2014

Miłosz Biedrzycki "Nadzieje związane z mikrokredytami..."


I jeszcze jeden wiersz MLB z tomiku Porumb:


Nadzieje związane z mikrokredytami
jako narzędziem polityki rozwojowej

Ugina się asfalt w upale. Migocą
prężne uda na rowerach. Na chodnikach,
o włos. Liście z górnych gałęzi drzew
puszczają zajączki na szorstkie trawniki.
Słowa nie popchną dziś rzeczy ani odrobinę.
Atomy rozedrgały się i nie ustoją w miejscu.
Z niezmąconym entuzjazmem trzy kaczki
wskakują na zielony kożuch z rzęsy,
wybiegają z powrotem na brzeg. I znowu.
Drobiny wody wokół fontanny
zagarniają kawałki światła i unoszą je.
Niekończący się korowód mikroplanet tęczy.
Chóry hadronów leptonów, rozpylonych w powietrzu,
dziś unisono. Odrzuć kule i idź.
Odrzuć prawą kulę, ulubionego boga, i idź.
Odrzuć lewą kulę, dobranego towarzystwa.
Odrzuć kulę ulubionej idei, nawet gdyby miał nią być
brak idei. I idź. Piękna wmieszanego w dzień
nie braknie. Idź. Jeszcze doczekasz się
orzeźwienia, dopełnienia twardych świateł cieniem*.



* Pyszczki piersi wyciągną się do pieszczących dłoni.



|M. Biedrzycki, Porumb, Poznań 2013, s. 33.|

wtorek, 4 lutego 2014

Miłosz Biedrzycki "Porumbescu szoruje"

Anselm Kiefer, instalacja The Seven Heavenly Palaces

Nowy tom MLB zatytułowany Porumb (WBPiCAK, 2013). Jeden z cyklu wierszy, którego bohaterem jest poeta Porumbescu.


Porumbescu szoruje

Bo ja się jaram pustką, Miłosz, zawsze
się jarałem. Jako chyba jedyny na podwórku.
Pustka jako nieograniczona pełnia możliwości.
Zacumować ustami przy złotych brzegach pustki,
dać nurka. Dobrze, że pustka mieszka na parterze.
Inaczej skręcałbym sobie kark za każdym razem,
kiedy wpadam w ekstazę i w nieunikniony sposób
wypadam przez okno. Tak, to tylko szoruję beton.



|M. Biedrzycki, Porumb, Poznań 2013, s. 55.|

piątek, 24 stycznia 2014

Konrad Góra "Trzy puste wiersze"


Konrad Góra (ur. 1978), tomik Pokój widzeń (WBPiCAK, 2011).


Trzy puste wiersze

Śmierć

Że się przepisze na drugą stronę światła,
na których stoją kierowcy śmieciarek i
bez tego ślepi? Że się obróci nominał 
w kruszec? Nie wiem. Mój narrator dokonał
samospalenia. Nagi, złuszczony, leży pode mną
jak swój cień, a ja znowu odpowiadam za niego.

Ptactwo

Pamiętasz piec kaszlący od framug i zwózkę
drewna na oczach piekieł? Bo nie pamiętasz. I nie ma
świadków, chyba że ptactwo twoich kominów:
gawron polaczek i kawka żydziak.

Historia

Sączyć jad, kształtować widmo.
Poić zgorzel w kośćcu żeber.
Tracić pamięć przez opór do dni.

Pobierać pamięć do oporu żeber.
Wypierać widmo, które niesie ulgę.
Wreszcie historia: trzy puste kubły.



|K. Góra, Pokój widzeń, Poznań 2011, s. 8.|

wtorek, 21 stycznia 2014

Miłosz Biedrzycki "3 x 4"


3 x 4

wrócił mróz i ściął kryształy na gałęziach.
teraz to są moje jedyne klejnoty.
brylantowe i srebrne ścieżki, lśniące kamienie,
jak w drogocennych weneckich drzewkach

tu, pod blokiem. kobieta i mężczyzna 
szuflują świeży śnieg w oślepiającym
świetle odbitym od białej płaszczyzny.
dostały mi się klejnoty na gałęziach

ale każde świństwo, zaniedbanie, wszystkie
przeszłe szwindle mam już na twarzy
wyciśnięte buciorami w śniegu, nie wyszufluje 
tego nikt.



|M. Biedrzycki, Życie równikowe, Poznań 2010, s. 108|

niedziela, 19 stycznia 2014

Julia Fiedorczuk "Fotoshop Acropolis"


Julia Fiedorczuk (ur. 1975), tomik tuż-tuż (Biuro Literackie, 2012)


Fotoshop Acropolis


Ilu trzeba słów, żeby powiedzieć: cztery
maki zakwitły w szczelinach jakiegoś
boga? Co trzeba przemilczeć ze względu na kadr?
Mądre drzewo, szorstkie pomarańcze
jak planety dla twojego słońca, Słońce,
cztery iskry, czy one są z ciebie? Zaczekaj
na mnie. Lekki osad czasu
na tych kamieniach, jak kurz, który już nie
pobrudzi żadnych bosych stóp. Zaczekasz?
Będę niewidzialna. Jeden ci przyniosę
popękany raj.


|J. Fiedorczuk, tuż-tuż, Wrocław 2012, s. 16.|