piątek, 10 września 2010

Friedrich Hölderlin "Noc"


1
Styczeń 1802. Hölderlin przybył do Bordeaux we Francji, by objąć funkcję guwernera w domu konsula hamburskiego, Daniela Meyera. W połowie maja z nieznanych przyczyn rzucił wszystko i ruszył pieszo do Niemiec. Kilka dni spędził w Paryżu. Następnie, maszerując przez góry, pod upalnym słońcem południa, objawił mu się Apollo albo Dionizos, z którym wdał się w dyskusję. Dotarł do Stutgardu, po czym wieść o nim przepadła na kilka tygodni.
Lipiec. Johanna Hölderlin wraz z córką wybrały się na spacer po ulicach miasteczka Nürtingen. Przechodząc przez most, dostrzegły wychudzonego, obszarpanego włóczęgę, który stał oparty o barierkę i patrzył półprzytomnie w nurt rzeki Necker. Był to Friedrich. Kobiety zabrały go do domu. W kilka dni potem, Hölderlin otrzymał list zawiadamiający o śmierci Susette Gontard, ukochanej poety. Wkrótce pogrążył się w szaleństwie.

2
Poezję Hölderlina odkryto dopiero pod koniec XIX wieku, wiele lat po śmierci pisarza. Zafascynowali się nią m.in. Friedrich Nietzsche, Rainer Maria Rilke, Thomas Mann, Martin Heidegger, Paul Celan, czy Hermann Hesse. Autor Wilka Stepowego napisał w swej Krótkiej biografii: “Wszystko to [kanon literatury niemieckiej] czytałem chętnie, aż nagle wśród tekstów znalazłem coś zachwycającego, coś co mnie całkowicie oczarowało. Chwila najpiękniejsza w mym życiu. Był to fragment Nocy Hölderlina. Tych kilkanaście linijek... Oto poezja! Oto poeta!”
Wiersz, który tak zachwycił Hessego to pierwsza strofa elegii Chleb i Wino (Brod und Wein), napisanej heksametrem zimą 1800-1801. Poniżej dwa różne przekłady tegoż ustępu.

A. Libera, Noc dziejów nadal trwa, w: Friedrich Hölderlin, Co się ostaje, ustanawiają poeci, Gdańsk 2009.
A. Milska, Wstęp, w: Fryderyk Hölderlin, Pod brzemieniem mego losu. Listy – Hyperion, Warszawa 1982.



Noc



Miasto już odpoczywa. Turkot ostatnich powozów
Migoczących światłami oddala się i ulica
Cichnie w poświacie latarni. Syci słodyczy dnia,
Ludzie śpieszą do domu, by tam w spokoju i ciszy
Ocenić zysk i stratę. Opustoszał też rynek;
Zniknęły ze straganów winogrona i kwiaty,
I wszelkie rękodzieło. Tylko z dalekich ogrodów
Dochodzi cicha muzyka. Struny potrąca zapewne
Ktoś zakochany lub taki, co jest sam i wspomina
Młodość i dawnych przyjaciół. Słychać też wieczne źródła
Bijące z wonnego gruntu, i dzwon w gęstniejącym mroku,
I głos czuwającej straży, gdy ogłasza godzinę.
I wiatr powiewa chwilami, wzburzając korony drzew,
I oto tajemniczo, niby cień naszej ziemi,
Wschodzi powoli księżyc. Nastaje noc, marzycielka,
Rozgwieżdżona, wyniosła, nie licząca się z nami,
I srebrna, zagadkowa, jakby z innego świata,
Króluje majestatycznie i smutno tam, nad szczytami.

Antoni Libera




Wokół miasto spoczywa; świecą lampy uliczne,
I wśród błysków pochodni pędzą z szumem pojazdy.
Syci dnia uciechami, spieszą do domów przechodnie,
Gdzie swój zysk i swą stratę mierzyć będą rozważnie
W miłym, błogim dostatku; kiście wina i kwiaty,
I rękodzieła wyroby znikły z rynku gwarnego.
Ale gra strun rozbrzmiewa z ogrodów dalekich; bo może
Ktoś zakochany tam gra albo mężczyzna samotny
Dawnych przyjaciół wspomina i młodość; i źródła pierzchliwe
Sączą się nieustannie, szemrzą wśród grządek pachnących.
Cicho w zmroczonym powietrzu rozkołysane brzmią dzwony,
I wykrzykuje strażnik bieżącą właśnie godzinę.
Powiew się teraz podnosi i w parku drzewami kołysze,
Patrz! i naszej planety odbicie cieniste, księżyc,
Wschodzi już tajemniczo; noc marzycielka nadciąga,
Pełna gwiazd i o los nasz nie troszcząca się wiele.
Błyszczy wspaniała tam, wśród ludzi obca przybyszka,
Ponad szczytami wzgórz, smutna i zdumiewająca.

Andrzej Lam

5 komentarzy:

  1. nieztsche, hesse, heidegger, celan, mann, rilke, libera.. dobrze znane sa mi te nazwiska; gdy jednak widze je wszytkie, jedno obok drugiego, wiem, ze jest to 'cos' dla mnie.

    i jeszcze godzina dodania! wszytko pasuje idealnie! dzieki epid! 'chleb i wino' wpasuje do mej listy - 'obowiazkowo!'.

    pozdrawiam serdecznie!
    les nuit, szeol

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja dziękuję!
    Ostrzegam, iż przy lekturze "Chleba i wina" oraz wszystkich innych utworów Holderlina przyda się dużo uporu i - jak pisał Libera - dobrej woli. To poeta, do którego przekonywałem się chyba najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
  3. http://www.kinomaniak.tv/film/Ognisty-jezdziec/60344

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedno zdanie: pierwszy z cytowanych fragmentów jest tylko wolną, zresztą beznadziejną, wariacją na temat oryginału. Tylko drugi fragment jest przekładem, i to niezłym, poematu H. Miejcie się na baczności!

    OdpowiedzUsuń