sobota, 5 lutego 2011

Roman Honet "madonna"

Walmor Corrêa, Impupiara (2006)

Dziś nic innego nie robię, tylko cały dzień czytam nową książkę poetycką Romana Honeta. piąte królestwo to najostrzejsze wiersze autora od czasu Pójdziesz synu do piekła (1998), także atmosfera na wskroś nieprzyjemna, jeszcze ta pogoda za oknem.

madonna

wieczór, skrzynkowy zegar w aucie
w fotelu pasażera. ci, którzy włożyli korony z tektury,
krążą dziś po ulicach. ślepiec
trzyma tranzystorowe radio,
nachyla w ciemność antenę –
już zaraz. czarna madonna w płaszczu z haloperidolu
pocałuje go, założy kaganiec
i poprowadzi za miasto,
na złomowisko, pomiędzy rury
i kraty kanalizacyjne. wtedy mu
powie – tu mogę cię kochać

10 komentarzy:

  1. PS. haloperidol - http://pl.wikipedia.org/wiki/Haloperidol

    PS2. W sobotę 5 lutego 2011 o godzinie 11:10 rozmowa z Honetem w "Czytelni" na TVP Kultura.

    OdpowiedzUsuń
  2. Srednio trawię te nowe kolorowe okładki Biura...

    Jakieś takie pretensjonalne w większości - koszmarem estetycznym jest np. MAKIJAŻ Jarniewicza.

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle ciężko Ciebie zadowolić ;P

    Makijaż rzeczywiście był niestrawny. Ale okładka nowego Honeta przy tamtym jest bardzo ascetyczna. I mi bardzo się podoba. Albo widziałeś obrazek, który zdobi zbiór wierszy Briana Pattena? Moim zdaniem bardzo ładny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pattena nawet mam od kilku dni. A obrazek? Cóż...te linie na dłoniach mi się z drutem kolczastym skojarzyły ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. teraz musisz mi go pożyczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. spoko. ale za jakiś miesiąc, a nawet dwa, bo planuję jeszcze trochę się nim pozachwycać ;)
    przeczytałem dopiero dwa razy...

    OdpowiedzUsuń
  7. a swoją drogą, czytałeś na BL tekst, w którym autor porównuje Honeta z Zagajewskim?

    OdpowiedzUsuń
  8. o nie daj bóg!
    nie czytałem, nie chcę, boję się.

    OdpowiedzUsuń