wtorek, 12 kwietnia 2011

Joanna Mueller, ochronka


Dziś wróciłem z Wrocławia.
Jednym z występów, które podobały mi się najbardziej, było czytanie Joanny Mueller. Poetka wspomniała, iż poniższy wiersz został napisany dokładnie dziesięć miesięcy wcześniej, kiedy narodził się jej syn.
Oczywiście Wylinki (2010).

ochronka


znów cię przelękło to, co utajone?
co – bez odwrotu – musi się ujawnić?
kto tu komu stróżuje w symetrii dwubocznej?
kogo z nas bardziej chroni ustawny filtr rodzinny?

takiego mnie znasz – eremitę
gorliwego migranta z niebytu
przez nasłuch nieustający i na dotyk jedynie
płód jak przez płótno, codziennie bliższy ciału

ile jest w donoszeniu mocy, a ile bezsilności?
w znoszeniu gróźb-zamartwic, wznoszeniu rąk o cud?
jak donosiciel podnoszę poziomy lęku we krwi
lecz cię nie osierocę, nie zdradzę, w wygnaniu nie zatracę

moc rychleje, pełnieje młodziwo, ułożysk obcowanie
siła wyższa powija finalne zwiastowanki
choć już z ciebie upływam strużką ujść i ucieczek
wszystkie moje źródła wybijają w tobie


[pasaż, 10.07.2010]

1 komentarz:

  1. Jej Zagniazdowniki właśnie ćwierkają w mojej głowie.

    OdpowiedzUsuń