środa, 14 marca 2012

Miron Białoszewski "Autoportret radosny"

AUTOPORTRET RADOSNY

Nie myślcie, że jestem nieszczęśliwy.
Cieszę się, że myślę.
Myślcie, że się cieszę.

Świadomość jest tańcem radości.
Moja świadomość tańczy
przed lampą deszczu
przed łupiną ściany
przed sklepem spożywczym z wiecami kapusty
przed ustami mówiących przyjaciół
przed własną ręką nieoczekiwaną
przed niewydrążoną rzeźbą rzeczywistości -
w przepychu najlepszej zabawy
i najwznioślejszego nabożeństwa
nieoddzielnie
moja świadomość tańczy.

A kiedy porwie się taniec,
zwyczajem każdego kłębka,
pójdę do nieba -
gdzie się nic nie czuje,
gdzie od początku byłem, zanim byłem,
gdzie już do końca będę, gdy nie będę,
tam - radość nie do opisania.
. . . . . . . . . . . . . .
To wszystko.


Z Obrotów rzeczy (1956)

sobota, 10 marca 2012

Justyna Bargielska "Pies ci je kapelusz"


Piękny wiersz Justyny Bargielskiej z jej najnowszego tomiku Bach for my baby (Biuro literackie).

Pies ci je kapelusz

Tak szczerze, to myślę, że nie wiesz, czym jest tęsknota.
Czy twoja córka powiedziała ci kiedyś
pięćdziesiąt trzy razy pod rząd, że pies ci je kapelusz?
Niech je, powiedziałam. Nie wiem, czy choć raz. Twoje maile
to nie maile, to pieszczoty, dzisiaj pójdę spać z tobą,
mówi mi mail. Nie, mailu, dzisiaj pójdziesz spać z żoną,
a ja pójdę spać z mężem. Niemniej nie dalej niż jutro
planuję pozbyć się ze świata wszystkich naczyń,
do picia, do sikania, przechowywania prochów bliskich,
zbierania krwi naszego Zbawiciela, i będę ostatnim
naczyniem na świecie. I, umówmy się,
ja i krew Zbawiciela, tylko my dwie wiemy,
czym jest tęsknota.

środa, 22 lutego 2012

Miron Białoszewski "Choroba"

fot. Tadeusz Sobolewski / Wydawnictwo Znak

Z okazji premiery Tajnego dziennika puszczam ostatni wiersz Mirona Białoszewskiego

CHOROBA

nie wychylać się
dosłownie
nie rozruszać
dosłownie

mszczą się zużyte metafory

a dosłowności biologiczne
to potwory

ja - ich skrzyżowanie
pokrzyżowanie siebie sobie

czego się wypieram?
możliwości?
które się czaiły
jeszcze coś z czegoś wybieram
jeszcze się czają niemożliwości

26 maja 1983

niedziela, 15 stycznia 2012

Stéphane Mallarmé "Sonet na YX"


Stéphane Mallarmé (1842-1898), prekursor współczesnej liryki awangardowej i jego słynny sonet nazywany (przez wzgląd na charakterystyczny układ rymów) Sonetem na YX (Sonnet en yx), o którym autor poniższego przekładu napisał, iż „jest jednym z najkunsztowniejszych wierszy, jakie napisał prawdziwy poeta”:

                  *
* *


Unosząc swe paznokcie błyszczące onyksem
Trwoga północna, lampę ściskającą zmora,
Dźwiga marzenia zmroku spalone z Feniksem,
Prochy, których nie zbierze popielna amfora

W salonie na kredensach nieozdobnych ptyksem:
Zniknął bibelot pustki dźwięczącej z wieczora,
(Mistrz bowiem łzy chce czerpać stanąwszy nad Styksem
Jedyną rzeczą, którą Nicość uznać skora.)

Przy oknie odsłoniętym na Północ, być może,
Światełko jakieś pełga dokładnie po wzorze
Jednorożców zionących płomieniami w niksę

Obłocznie nagą w lustze, ale idzie czas gdy,
W zapomnieniu więzione w tych ramach, wybłyskiem
Opowiedzą się naraz siedmiorakie gwiazdy.


Adam Ważyk

wtorek, 3 stycznia 2012

Dobry wieczór, to już dwa lata...


Sfereo stuknęły dziś dwa lata, więc na urodziny – niech to już będzie tradycja – przypominam najważniejszy dla mnie poetycki moment zeszłego roku. Tym razem była to książka piąte królestwo Romana Honeta. Poniżej jej fragment.

właściciel


śmierć śniła się mężczyźnie,
siadła naprzeciw niego i sikała. kości i pióra
powstawały z jej moczu i układały się w ptaki,
i lato, znowu oglądane z bliska
jak głowa larwy, biała w środku. należy ci się
cały świat – szeptała. i wtedy
ten uśpiony mężczyzna zapłakał,
jakby coś sobie przypomniał – czyjąś twarz lub rękę
i to, co potem: pustkę –
brak opancerzony, kiedy sen
mija, kiedy dni odchodzą


Wszystkim słuchaczom ogromne dzięki!

wtorek, 13 grudnia 2011

John Ashbery "Fala"

John Cage, River Rocks and Smoke, 4/11/90, #1

Biuro literackie zapowiedziało na 19 stycznia wydanie książki Cztery poematy autorstwa Johna Ashbery’ego, na którą składać się będą wszystkie utwory z tomu Three Poems (1972) oraz tytułowy wiersz ze zbioru A Wave (1984), wszystko w tłumaczeniu Andrzeja Sosnowskiego. Cudowna wiadomość!
Nie wiem, czy jest tego jakikolwiek sens, ale umieszczam poniżej pierwsze strofy tego ostatniego poematu. Potraktujcie to jako przedsmak.

Fala

[fragment]
Przejść przez ból i nic o nim nie wiedzieć,
Huk zatrzaśniętych nocą drzwi od auta.
Wynurzyć się w obszarze niewidzialnym.

A więc szczęście mówienia bez ogródek
Trochę późno otoczono czcią w tak różnych postaciach:
Niemy aktor, odurzony ideą męczeństwa przyszły święty;
I nasz pejzaż zaczął wyglądać tak jak dziś:
Częściowo nieostry, tu i tam nazbyt bliski, w średnim planie
Przystań spokoju, nieosiągalna, ze wszystkimi typami miłych
Ludzi i roślin, co budzą się przeciągają, zwracając
Na siebie uwagę z wszelkim kunsztem, do jakiego ludzki
Gatunek bywa zdolny. I powiedzieli, że to jest nasz dom.

Nikt nie przyszedł skorzystać z tych wczesnych
Odmian, dzwonek nigdy nie zadzwonił u drzwi;
Jednak każdy dzień tygodnia, kiedy wstał, znowu był
Jak prób miłości i rozpaczy. Rozśpiewany nocą
W czerni drzew: Mój głuptasku, o, mój głuptasku, o.
I mógł to być jakiś wtorek z ciemnymi, niespokojnymi chmurami,
Z kłębami białego dymu na ich tle i mokrymi ulicami pod spodem,
Które zdają się tak permamentne, a tu całkiem nagle zmiana sceny:
To już inna myśl, nowa koncepcja, coś przedstawionego
Dawno temu, co dopiero teraz właściwie zacznie działać
By wreszcie zniszczyć starożytną siatkę
Listów i dzienników, reklam cywilizacji.
Ona przechodzi przez ciebie, wynurza się po drugiej stronie
I jest teraz odległym miastem, ze wszystkimi
Możliwościami w całunie narracyjnego moratorium.
Kronikarze, którzy ją oczernili, poczciwi
Obywatele, dla których oznaczała zejście w dzień,
Są jej częścią, aczkolwiek nikt
Przy tobie nie stoi, gdy tak marudzisz i przedzierasz się przez czas,
Wyobrażając ją sobie jako coś, czym jest: rodzaj tragicznej euforii,
W której rozwinął się twój duch. I która w tobie ma usprawiedliwienie.

...

Andrzej Sosnowski

Fala publikowana była wcześniej w "Literaturze na świecie" (nr 7-8/2006). Tam również ukazał się tekst System z Three poems.

czwartek, 8 grudnia 2011

Marcin Sendecki "Zo"


Wiersz z najnowszej książki Marcina Sendeckiego. Tomik nazywa się Farsz, został wydany przez Biuro Literackie i wygląda bardzo ładnie, przyjemnie jest potrzymać i poczytać.

[Zo]

Wyjść pójść spojrzeć zobaczyć
Wrócić prędko i zalec przy szklance
Zostać zmyć zamknąć oczy zobaczyć
Wrócić prędko i zalec przy szklance

Rano kawa i napalm
Chwasty u wezgłowia
Niczyj szept na niżu

Jedna regularność w inną regularność
Parcela na wysoczyźnie w zatokę z przeceny
spada z miłym adieu, gusanito
Zorza pełznie na wskroś

Tępa beczka reguł
Rano martwy bark
Rao niczyj głos