poniedziałek, 10 stycznia 2011

Jarosław Iwaszkiewicz "Mapa pogody: Pogoda lasu..."

fot. Tadeusz Rolke

Jarosław Iwaszkiewicz (1894-1980) przez swoje powojenne wybory i postawy, „skazy w biografii” został odtrącony z literackiej sceny, po śmierci – jak to się zwykło mówić – trafił do „czyścca”. Dwie dekady temu, już po przemianach ustrojowych, Tadeusz Nyczek napisał: „To będzie chyba teraz jakiś czas modne: docenić Iwaszkiewicza”. Ale wracał on do polskiej literatury i jakby znów się chował. Wydany w zeszłym roku drugi tom Dzienników Iwaszkiewicza miał rzucić nieco inne światło na autora, być może nawet przywrócić go na dobre.
Prawdopodobnie najlepszy Iwaszkiewicz to autor ostatnich tomów poezji: Mapy pogody (1977) i Muzyka wieczorem (1980). Na Sfereo fragment tytułowego poematu z pierwszej z tych książek.

9


Pogoda lasu niechaj będzie z tobą
promień przedarty przez dwa liście dębu, ptaszek Zygfryda,
co opowiadał o śpiącej dziewczynie, szmer gałęzi, szmer lasu
Liszta i Wagnera, lasu szydłowieckiego, gdzie zabito Adzia,
dębu, co wisi u nas nad fortepianem, pogoda lasu
pogoda pogoda

Pogoda wody niechaj będzie z tobą
wody stawu i wody jeziora, które tak lubisz, strumyka spod
Koszystej i strumyka spod Czarnego Stawu, gładka powierzchnia
zatoki Palermo i słaby przybój pod Sopotami, pogoda wody
pogoda pogoda

Pogoda burzy niechaj będzie z tobą
pogoda sinej chmury i zielonych źrenic, żagli zerwanych,
pogoda Mirandy, pogoda nawałnicy, pogoda jeziora Genezareth
niech cię uciszy
pogoda pogoda

Pogoda nieba niechaj będzie z tobą
Przepaski Oriona, blasku Plejad, śpiewu łabędzia lecącego
w górze, obszaru galaktyki, objętości mgławicy, antymaterii,
pogoda nicości
pogoda pogoda

Pogoda czasu niechaj będzie z tobą
twego czasu i czasu gwiezdnych zegarów, pogoda klepsydry,
którą odwraca sędzia Joanny, przestrzeń od nas do nas,
zaćmienie do zaćmienia, czasu skurczowego w sprężynie
i czasu zebranego w gasnącym słońcu
pogoda pogoda

Pogoda domu niechaj będzie z tobą
jasnego pokoju, nakrytego stołu, białego sera, mleka, kawy,
wiśni, drobnych przedmiotych, których pochodzenie my tylko
znamy, fotografii, o których my tylko coś wiemy, Irenka,
Tadzio, pani Wodzińska, twarze, które z naszego biurka
zejdą do podręczników i już na zawsze, pogoda roślin
pokojowych, choinek aloesów, pogoda naszych piesków
pogoda pogoda
Pogoda ziemi niechaj będzie z tobą...


Ostatni wers Andrzej Sosnowski omówił w swoim cyklu Jedna linijka w telewizyjnym programie Poezjem >>>tutaj

8 komentarzy:

  1. Mnie zawsze miażdżył wiersz z "Mapy pogody", gdzie podmiot patrzy na martwe muchy na parapecie i podsumowuje swoje życie.

    Jak pierwszy raz to przeczytałem, niemal płakałem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiersz "Stary poeta". Genialny jest ten tomik, trzeba to przyznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że poezja Iwaszkiewicza nie znajduje tak szerokiego odbioru, na jaki zasługuje... Mało jej w podręcznikach szkolnych.

    Tymczasem to poezja kogoś, kto potrafi ogarnąć wszechświat i zarazem sięgnąć po leżący obok drobiazg. I zobaczyć w tym magię. Ten wiersz brzmi jak łagodne pożegnanie ze światem, z życiem, z człowiekiem...

    PS Do autora Sfereo: sprawdź, proszę, czy tekst na pewno jest przepisany zgodnie z oryginałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim byłym podręczniku jest właśnie ten wiersz ;) I właśnie mnie zachwycił.

      Usuń
  4. Pewnie chodzi Ci oto, że inaczej są postawione pauzy wersyfikacyjne (gdzie indziej wersy się kończą) niż w wersji Ci znanej... Spieszę tłumaczyć. Każda strofa wiersza (poza ostatnią) składa się tak naprawdę z 3 wersów! Pierwszy wers to zawsze "Pogoda (...) niechaj będzie z tobą" a ostatni trzeci to "pogoda pogoda". Natomiast to co się dzieje pomiędzy nimi (czyli np. od "promień przedarty" do "pogoda lasu" w pierwszej strofie) jest tak naprawdę zbite, to jest jeden bardzo długi wers albo można wręcz powiedzieć, że są to fragmenty pisane prozą (stąd ta dowolność stawiania pauz, proszę sprawdzić różne przedruki). Kompozycyjnie oznacza to, że powinniśmy czytać ten sznur jednym ciągiem, bez zatrzymywania się, nawet jednym tchem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za wyjaśnienie. Ale nie o złożenie tego wiersza w liniach mi chodzi...

    Nie pamiętam oryginalnego układu tego utworu, w ogóle zapomniałam o tym tekście - tomik Iwaszkiewicza został w moim rodzinnym domu, nie zaglądałam do tej książki od lat. Przeczytałam ten wiersz tu, dzięki Tobie, i coś mi nie pasowało w niektórych słowach. Więc poszukałam i w sieci znalazłam jedno źródło, któremu ufam: http://www.jerzysosnowski.pl/?p=394 (autor tego blogu, polonista, pisarz, zapewnia, że przepisuje z papierowych, a więc redagowanych źródeł, i ja mu wierzę). Są pewne różnice.

    Rzecz jasna nie chodzi mi o złośliwe wytykanie. Przeciwnie - ponieważ doceniam inicjatywę i czuję, że autora blogu cechować musi nieprzeciętna wrażliwość na słowo, chciałabym, by było tu ono najważniejsze.

    Można też moją postawę tłumaczyć skrzywieniem zawodowym, wyłapywanie literówek i słownych potknięć to moje codzienne zajęcie :)

    Pozdrowienia po raz wtóry.

    OdpowiedzUsuń
  6. Również przepisuję ze źródeł papierowych. Akurat ten wiersz przepisywałem z tomiku Mapy pogody, który posiadam, nie z żadnego zbioru. Doszukałem się dwóch literówek w przedostaniej strofie. Niczego więcej nie widzę.

    OdpowiedzUsuń